Z życia stanika, czyli jak działa reklama na blogu

Konkurs o stanik na Balkonetce

W kontekście dyskusji o reklamie na blogach u Dominika Szarka pojawiają się głosy sceptyków (czy naprawdę reklama na blogach jest taka fajna?) i prośby o jakieś liczby i case'y.

Tak się składa, że monitoruję akcje promocyjne na swoim blogu. Nie jest to imponujące portfolio, ale liczby dają jakiś rzeczywisty obraz skuteczności reklamy na blogu. Niniejszym — małe case study:

Uczestnicy

Balkonetka to (prowadzony przeze mnie) blog o biustonoszach, biustach i celebrytkach, czytany głównie przez kobiety (98%), prowadzony od marca 2008, czytany w tym okresie średnio przez 10K uu miesięcznie. Comexim to mała polska firma bieliźniarska, praktycznie nieobecna w mediach, specjalizująca się w stanikach na duży biust.

Forma reklamy

Zabawa Balkonetki z Comeximem polega na zorganizowaniu konkursu: Comexim oferuje, że wyśle wyłonionej przez mnie czytelniczce Balkonetki stanik i majtki o wartości 177zł. Od 13 grudnia na Balkonetce wisi post konkursowy, a czytelniczki podają w komentarzach tzw. fajne linki, spośród autorek których wyłoniona zostanie zwyciężczyni. Forma zabawy została zresztą bezczelnie ściągnięta z konkursów u Mediafuna. Do 19 grudnia (czyli przez 6 dni) na stronie głównej Balkonetki wisi notka konkursowa reklamująca Comexim — z linkiem do strony firmy i zdjęciem stanika.

Zyski, czyli wreszcie jakieś liczby

Recenzja konkuroswego stanika w Znam.to
  • W okresie 6 dni trwania konkursu stronę główną Balkonetki ogląda 2979 unikalnych użytkowników.
  • W sumie (licząc do dziś) strony informujące o konkursie i wyniki konkursu (czyli te, na których występuje nazwa Comexim i zdjęcie stanika) są wyświetlone 8830 razy.
  • Zadowolona (i wcale nie proszona) zwyciężczyni konkursu zamieszcza recenzję stanika Comexim w serwisie Znam.to. Gdyby nie konkurs, Comexim długo jeszcze nie dorobiłby się recenzji w tym serwisie, bo jest po prostu marką słabo znaną. Do dziś recenzja została wyświetlona 4103 razy.
  • Agora promując Znam.to wyświetla przykładowe recenzje z serwisu na swoich forach. Nie wiem, ile razy dziennie jest wyświetlana strona główna forum „Lobby Biuściastych”, na których wiszą recenzje ze Znam.to, ale podejrzewam, że dużo więcej niż Balkonetka, której 30% ruchu jest generowane przez link tekstowy na tym właśnie forum. W każdym razie — recenzja stanika z konkursu na Znam.to, wraz ze zdjęciem, wisi na wybranych stronach forum.
  • Comexim przyznaje, że firma zanotowała po konkursie o 10% więcej niż zwykle zapytań mejlowych i telefonicznych o ofertę.
  • Ja za to wszystko mam 94 linki do ciekawych tematycznie stron, które mogą mnie jakoś w przyszłości zainspirować do pisania tekstów. Poza tym — mam materiał do case study...

Koszty

Reklamiarze przeliczają wszystko na odsłony, prawda? No to policzmy, ile tu było odsłon zdjęcia produktu i nazwy marki, oraz ile kosztowała jedna taka odsłona.

  • 8830 odsłon z Balkonetki + 4103 odsłony ze Znam.to = 12 933 odsłony w sumie (z braku danych nie liczę odsłon forum, na którym wiszą przykładowe recenzje ze Znam.to)
  • Koszt dla reklamodawcy to tylko cena nagrody 177zł, nie wzięłam nic za organizację konkursu.
  • 177zł na 12933 odsłon daje nam niecałe półtora grosza za odsłonę — 13,68 zł za 1000 odsłon.

No to czemu reklama na blogach jest taka fajna?

Żeby już dłużej nie przynudzać, porównanie z oficjalnym cennikiem Gazety.pl. Reklamodawca, który chciałby się reklamować najtańszym, niestargetowanym bannerem na stronach Gazety.pl zapłaci za 1000 odsłon kreacji jakieś 70 zł. Czyli 5 razy więcej niż reklamodawca na blogu. Na dużym portalu niusowo-rozrywkowym takie 1000 odsłon trafi po części do domorosłych komentatorów polskiego życia politycznego, po części do zblazowanych trolli, trochę do znudzonych gimnazjalistek, i trochę do młodych i ambitnych boberów. Kobiet poszukujących informacji o stanikach na duży biust będzie w tym tysiącu odsłon niewiele. Na Balkonetce, której z zasady nie czytają amatorzy Boberów, PolitBiura, Luli czy Kotka, reklamę zobaczy praktycznie tylko jej założony target.

Z chęcią poczytałabym o rezultatach akcji promocyjnych z telewizorem u Mediafuna czy z komórkami na Antywebie. Wiem, że były to kampanie wizerunkowe robione na dużych blogach, ale kampanie wizerunkowe chyba też mają na celu zwiększyć zainteresowanie marką? Ciekawa jestem: jakie liczbowe skutki przyniosły te akcje?

  • socin
    socin15-01-09, 21:50

    Bardzo ciekawy wpis :). Czekam na więcej, mam nadzieję, że będą się pojawiać regularnie.

  • kazik
    kazik15-01-09, 22:08

    bardzoś to pięknie opisała, Julencjo. swoją drogą lepszym kontrprzykładem dla Twojego tekstu byłby onet albo wp, gdzie reklamy ztcmw są dużo droższe niż agorkowe, ale... z drugiej strony fajnie sobie od czasu do czasu pojechać po agorze, nie?

  • japhy
    japhy15-01-09, 22:14

    E, a po kim jechać, jak nie po Agorze? ;) Swoją drogą, koszty reklamodawcy są najpewniej niższe niż sklepowa cena nagrody, przynajmniej w tym wypadku—statystyka wypada jeszcze korzystniej :)

  • Menedżer
    Menedżer15-01-09, 22:15

    Mnie to zainspirowało i już kombinuję, jaki by tu konkurs wymyślić.

  • mediafun
    mediafun15-01-09, 23:34

    Julia, to z lenistwa nie ma u mnie podsumowania tej akcji (telewizor LG), obiecuję, że nadrobię... chociaż nie mam wszystkich danych... ale kilka szczegółów na początek
    - w kilku krajach wybrano 5 blogerów/serwisów i zrobiono dokładnie taką samą akcje
    LG (i LG Polska) było bardzo zadowolone (nie podają w takich przypadkach liczb, niestety... też ich nie znam), na tyle, że szykują coś kolejnego na blogosfery...

    Polska uplasowała się na drugim miejscu na tle pozostałych państw jeśli chodzi o wyniki tej kampanii (niestety nie wiem co się kryję pod hasłem "wyniki")

  • Konrad Kokurewicz
    Konrad Kokurewicz17-01-09, 23:25

    Bardzo pouczające i inspirujące słowa.
    Moc! Dzięki!

    Pozdrawiam zdrowo!
    Konrad

Skomentuj!